piątek, 15 listopada 2019

Głosy


Od godziny wpatruję się w ciemne plamy na podłodze. Krwi nie ma specjalnie dużo, ale o wiele więcej niż mogłoby wypłynąć z rany, która pojawiła się na moim przedramieniu. Leżący na łóżku habit jest rozdarty, jakby ktoś zaatakował mnie nożem. Dobrze by było gdybym pamiętała kto, gdzie i jak, ale w życiu nie można mieć wszystkiego, więc chyba będę musiała pogodzić się z tym, że mam wielką czarną dziurę w pamięci i żadna igła i nić jej nie zacerują.
Głosy z dnia na dzień przybierają na sile. Nie pozwalają mi się skupić, a wiem, że muszę sobie przypomnieć co się wydarzyło w tą noc, kiedy udałam się do piwnicy i wypiłam za dużo wina. Pamiętam jak przez mgłę wędrówkę przez klasztor i wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Byłam wtedy zbyt pochłonięta użalaniem się nad stanem mojej psychiki, aby móc w sposób racjonalny ocenić sytuację, a dopiero teraz doszłam do wniosku, że ktoś na pewno widział całą moją pijacką eskapadę. Być może ten ktoś powinien był trzymać się z daleka, a jej krew nie zdobiłaby teraz mojego biednie wyposażonego pokoju. I nie tylko mojego pokoju, ale całej drogi z piwnicy. Tych śladów już się pozbyłam, jeszcze przed wschodem słońca, kiedy obudziłam się na podłodze kaplicy wysmarowana krwią i z potwornym bólem głowy. Resztkę krwi znajdującą się w moim pokoju pozostawiłam z nadzieją, że pomoże mi sobie przypomnieć. Jak na razie nie pomogła mi za wiele.
Głosy podpowiadają mi, że to strata czasu, że powinnam odpuścić i skupić się na ważniejszych sprawach. Z jednej strony witam je niemal z ulgą, ale z drugiej strony wiem, że tym razem muszę być silniejsza. Coś się wydarzyło. Zrobiłam coś złego, chociaż nie wiem co i nie wiem komu. Powinnam po prostu wyjść na posiłek i policzyć siostry, ale jak na razie nikt nie pojawił się z wiadomością o kolejnym nieszczęściu, a dzwony biją od czasu pobudki w normalnym trybie, tak więc mam powody aby sądzić, że wszystkie zakonnice są w jednym kawałku.
Jednakże głosy nadal obijają się o moją czaszkę, coraz mocniej i mocniej, a wspomnienia z tamtej nocy przelewają mi się przez palce i znikają na dobre. Im bardziej próbuje sobie przypomnieć, tym szybciej zapominam. Jestem tak sfrustrowana, że mam ochotę krzyczeć, ale wiem, że jeśli zacznę, nie będę w stanie przestać.


Znalezione obrazy dla zapytania blood on the floor

https://www.istockphoto.com/pl/obrazy/blood-on-floor



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz